To może być smaczek

To może być smaczek dla osób interesujących się historią Prus Wschodnich… Mam na myśli wydaną właśnie przez chełmskie wydawnictwo „Tradytor” książkę pod tytułem „Kampanja Jesienna w Prusach Wschodnich – sierpień – wrzesień 1914 r.”

Jest to taki „niby-reprint” przy zachowaniu oryginalnej okładki i przedwojennej pisowni. Autorem jest Bolesław Zawadzki, ówczesny major sztabu generalnego.

Pozycja zawiera dokładne opisy bitew – pod Gąbinem (obecnie Gusiew) i Tannenbergiem (obecnie Stębark). Na końcu zamieszczono reprinty map.

Jeśli natomiast pod Gąbinem, to wiadomo, że w teatrze działań wojennych znalazła się również Gołdap. Autor precyzyjnie opisuje nie tylko taktykę dowódców obu walczących ze sobą armii, ale również scenerię wraz uwarunkowaniami geograficznymi i infrastrukturą.

Puszczę Romincką charakteryzuje tak (pisownia oryginalna):

(…) Puszcza Romincka, leżąc na drodze ku linji obronnej rz. Węgorapy, rozdziela kolumny nieprzyjacielskie, posuwające się z obszaru Suwałk i Kalwarji. Ta jej rola zmniejszona jest dość znaczną ilością poprzecznych dróg oraz doskonałem, parkowem wprost utrzymaniem. (…)

Bitwę pod Gąbinem Niemcy wtedy z Rosjanami przegrali, zrewanżowali się za to w dniach 26 – 30 sierpnia 1914 roku pod Tannenbergiem, kiedy to armia generała von Hindenburga wzięła do niewoli 120 tys. żołnierzy rosyjskich (niejako ilustrację tego znajdziemy na gołdapskich pocztówkach z początku ubiegłego wieku).

Tannenberg niektórzy z ówczesnych Niemców potraktowali jako rewanż za bitwę pod Grunwaldem.

Swoistą ciekawostką książki jest psychologiczne nastawienie autora do wojny – można odnieść wrażenie, iż dla niego wojna jest przyjemnością, etosem, choćby dlatego, że w zakończeniu znajdujemy taki passus:

Dążeniem mojem w tem studium było nie tyle ukazywanie zdarzeń i wyliczanie ruchów i wysiłków wojsk, t.j. tego co stanowi zewnętrzną, materialną część działań i dotyczy mechaniki, ile odtworzenie pracy i przeżyć wodza, faktycznego sprawcy zwycięstwa lub klęski, t.j. zajrzenie do ukrytej, powiedzmy za Fochem, boskiej strony wojny. Bitwa, krwawego dramatu wojennego punkt kulminacyjny, poczęta w twórczem natchnieniu wodza i zarysowana pracą jego myśli, dokonywuje się mocą jego woli.

Jest to ciekawe przeciwieństwo tego co 600 lat przed Chrystusem przekazał Chińczyk Sun Tzu w swojej „Sztuce wojny”, gdzie mimo taktycznych wskazówek wojennych, zawartych w trzynastu rozdziałach i tak stara się przekonać, że wojna jest największym złem, że: Najwyższym osiągnięciem jest pokonać wroga bez walki.

„Kampanja jesienna w Prusach Wschodnich” jest nowym nabytkiem Biblioteki Publicznej w Gołdapi. Dostępna jest w dziale zbiorów specjalnych. Publikacja liczy niespełna 300 stron. Oryginalne wydanie (Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy) pochodzi z 1924 roku.

To może być smaczek

spacer